poniedziałek, 12 marca 2012

Rozlicz się sercem - przekaż na mnie 1% swojego podatku.

Błagam o pomoc.


Rozlicz się sercem.   



Przekaż 1% swojego podatku na moje leczenie i na rehabilitację, która jest bardzo kosztowna. 





Zwracam się do Państwa o pomoc i przekazanie 1% swojego podatku na mnie – jako 

podopiecznej Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”.





JAK PRZEKAZAĆ 1%  PODATKU? 



Samym przelewem zajmie się urząd skarbowy.

1% podatku mogą przekazać:


- ryczałtowcy – PIT 28,


- przedsiębiorcy – PIT 36,


- przedsiębiorcy-liniowcy – PIT 36L,


- pracownicy – PIT 37,


- gracze giełdowi – PIT 38,


- osoby, które sprzedały nieruchomość – PIT 39.





fundacja naglowek










Wypełniając odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym

PIT (28, 36, 36L, 37, 38), należy wpisać:

KRS: 0000037904


INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE - należy wyraźnie wpisać: - 6135- BOREK ANNA  

Aby przekazać 1% podatku, wystarczy wpisać w zeznaniu rocznym jego kwotę, 

w poz. 124 numer KRS 0000037904


oraz w poz. 126  6135 – BOREK ANNA   I w poz.127 zaznaczyć X. 


2. W innych PIT-ach należy wpisywać dane następująco:
Numer KRS: PIT 28 - poz. 126, PIT 36 - poz. 305, PIT 36L - poz. 105, PIT 37 - poz. 124, PIT 38 - poz. 58
Wnioskowana kwota: PIT 28 - poz. 127, PIT 36 - poz. 306, PIT 36L - poz. 106, PIT 37 - poz. 125,
PIT 38 - poz. 59
PIT 28 - poz. 128, PIT 36 - poz. 307, PIT 36L - poz. 107, PIT 37 - poz. 126, PIT 38 - poz. 60




Samym przelewem zajmie się urząd 

skarbowy.


Proszę o zwrócenie szczególnej uwagi na kolejność wpisywanych danych: jako pierwszy powinien widnieć numer subkonta, a następnie nazwisko i imię.



Bardzo dziękuje za okazaną pomoc.



Ciebie to nic nie kosztuje a mi pomaga


Każdy grosz się liczy, nawet najmniejsza wpłata jest dla mnie na wagę złota. 


Pomóż mi się leczyć. 






1%  + można wpłacać także darwozizny –info  www.dzieciom.pl/6135

Kontakt :
Anna Borek tel 696 866 344
 
anna.borek1@gmail.com

Nie dostaję żadnych środków pieniężnych od Fundacji, tylko to, co jest uzbierane przeze mnie na koncie. Wydatkowanie pieniędzy z konta jest pod ścisłą kontrolą albo w postaci przelewów albo jako refundacja już poniesionych kosztów zgodnie z potrzebami zawartymi w apelu zatwierdzonym przez Fundację.
– Dlatego BŁAGAM O POMOC – TYLE MI ZOSTAŁO…………..by w miarę normalnie żyć….



























Nie dajcie mi umrzeć z bólu

Anna Borek (33 l.) codziennie płacze z bólu. Jest młoda, ale jej stawy jakby

miały 100 lat. 



Kobieta od pięciu lat choruje na zapalenie stawów z postacią bardzo agresywną. 

Tylko plastry z morfiny pozwalają wstać jej z łóżka i nie czuć potwornego bólu. 


Dzięki nim Anna może wyjść z domu i spotkać się z przyjaciółmi. 


Ale NFZ ma to najwyraźniej gdzieś. Odmówił Annie refundacji plastrów. 


Kobieta musi za nie płacić co miesiąc 740 zł, za same plastry plus inne leki na

choroby,  
których Annie nie brakuje mimo młodego wieku a jej renta to tylko

630zl.



- Do lipca 2007r. pomagała mi fundacja, ale zmieniła status i nie pomaga

osobom  
indywidualnym..


 A ja mam tak zniszczoną wątrobę od lekarstw, że plastry są moim jedynym

ratunkiem.


NFZ  
mówi mi, że tylko osoby chore na raka mają refundowane  plastry. 


Dlaczego NFZ nie chce mi pomóc? Dlaczego każe mi cierpieć? 

Błagam, nie pozwólcie mi umrzeć z bólu w tym wieku - płacze zrozpaczona i 


schorowana 


Anna. - Pomóżcie mi w mojej beznadziejnej sytuacji.




W jedną noc wysłała 1200 maili o pomoc do różnych fundacji. 


Dostała już 300 odpowiedzi. Wszystkie odmowne.


Anna z trudem się porusza. 


Każdy ruch sprawia jej ogromny ból. Ta młoda kiedyś żywiołowa kobieta nagle 


jest jak 90- letnia starowinka. 



Choroba powoduje obrzęk stawów, wiązadeł i ścięgien.


Przez to stawy codziennie ulegają 
zniszczeniu. 


Anna wkrótce może przestać chodzić. 


Zaczęło się niepozornie. 


W czerwcu 2003r miała wypadek samochodowy. 


Jechała jako pasażerka. Wpadła głową na przednią szybę auta.

Uszkodziła szyję i kręgosłup. 



Trzy tygodnie przeleżała w szpitalu, 


9 miesięcy była na zwolnieniu lekarskim. Gdy już myślała, że cierpienie ma za 


sobą nagle zaczął jej dziwnie puchnąć palec. 


Dostała leki przeciwbólowe, ale nic nie pomogły. 


Z dnia na dzień zaczęła słabiej chodzić. 


Pokonanie 400-metrowej drogi z domu na przystanek wcześniej zajmowało jej 


10 minut, nagle szła 40. Lekarze orzekli okrutną diagnozę: łuszczycowe 


zapalenie stawów. 


Ania walczy z nim już od pięciu lat. - To choroba układu immunologicznego. 


Organizm produkuje zdrowe komórki i od razu sam je zabija - opowiada Anna. 


Dotychczasowe jej leczenie nie przynosi żadnych efektów.


Kobiecie nie pomógł nawet lek  
biologiczny nowej generacji. 


Plastry to jedyny sprzymierzeniec walki z codziennym, potwornym bólem.




- Jest to lek zawierający morfinę, który pozwala mi jako tako normalnie 


funkcjonować i  chodzić - mówi Ania. 


Marzy o studiowaniu medycyny. - Chciałabym się dalej kształcić, ale 


jeśli nie znajdę ludzi dobrej woli skazana będę na leżenie w łóżku, ból i 


cierpienie - mówi smutno. 








Taki miał być artykuł w jednej z gazet codziennych, ale nie poszedł do druku............

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz